Zaczęło się w 2004 roku i trwa do dziś... zupełnie amatorsko - moja miłość do HaFtU KrŻyŻyKoWeGo..... A od całkiem niedalekiego czasu duszą mą, a właściwie rękoma, zawładnęło SzYdEłKo... Inne techniki rękodzielnicze wciąż niezgłębione... Z naciskiem na WcIąŻ!
RSS
poniedziałek, 29 grudnia 2014

Witajcie poświątecznie/przednoworocznie!

Jeszcze całkiem niedawno było u mnie tak:

 

A dzisiaj jest już tak:

Mały 'Ktoś' postanowił pojawić się na świecie w moje własne/"osobiste" imieniny i tym samym sprawił mi najpiękniejszy prezent, jaki tylko mogłam sobie wymarzyć :)

Robótkowo przez jakiś czas nie będę się wykazywać z wiadomego powodu, ale pokażę szybciutko nowe etui na szydełka, które zamówiłam sobie przy okazji zakupów dla 'Ktosia' 2. grudnia (korzystając z Dnia Darmowej Dostawy). Jest w 100% hand made i oryginalnie wystawione było w sklepie internetowym jako etui na kredki dla dziecka - stąd też całkiem dziecinne wzorki - co mi jednak zupełnie nie przeszkadza ;)

Nie wiem kiedy znów usiądę do szydełkowania, ale jakoś tak mi lepiej na sercu wiedząc, że moje szydła mają wreszcie swoje miejsce (bo wcześniej leżakowały w opakowaniu po Fridzie i aż się prosiło o zmianę tego stanu rzeczy).

Pozdrawiam serdecznie i życzę samych szczęśliwych dni w 2015 z całym mnóstwem czasu na wszelkie robótki!

 

12:37, kejti_82
Link Komentarze (2) »
piątek, 24 października 2014

Kolejny projekt doczekał się ukończenia (no.... prawie, bo jeszcze oczywiście pranie, krochmalenie, prasowanie i oprawa, ale to za dłuuuższy czas...).

Spory czas temu pokazywałam dwa obrazki (z serii czterech) prezentujące pory roku z rozkosznymi amorkami: http://xowanie.blox.pl/2013/02/Obrazek-na-Linen-Aida-lezy-od-dwoch-dni.html.

Dwa kolejne powstały w ciągu ostatnich dni.

Wyszywało się fantastycznie! Są całkiem sporych rozmiarów i już mają dedykowane miejsce w nowym domu. Jednak nie będą poduszkami, jak to ostatnio opisywałam ;) Każdy dostanie otoczkę z koronki w kolorze ecru (już zakupiona), passe-partout i prawdopodobnie biało-szarą ramkę z przetarciami, prawdopodobnie... Zobaczymy...

Pozdrawiam!

15:11, kejti_82
Link Komentarze (2) »
wtorek, 21 października 2014

Ponieważ mały Ktoś nadal siedzi sobie grzecznie u mamy w brzuchu (i mam nadzieje, że jeszcze trochę tam jednak pobędzie), kilka prac rozpoczętych, a niedokończonych doczeka się zapewne finish'u.

Jedna z nich to Pearl - Art deco lady, którą zaczęłam wyszywać podczas pobytu we Włoszech w kwietniu/maju tego roku, a nie miałam okazji sfinalizować.

Gotowa w 100% nie jest, bo mojej damie brakuje koralików na kolczyku... Niestety pierwsza ich przymiarka zakończyła się kompletną klapą i musiałam je spruć (3 ostatnie zdjęcia - kolor wybitnie nietrafiony). Na razie chowam więc Lady Pearl do pudła jak jest, a jeśli spotkam coś wartego uwagi (a tym samym podkreślającego urodę mej Pani) nie zawaham się tego użyć :)

Pozdrawiam serdecznie!

Ps. zdjęcia tym razem robione w większości aparatem, ale przy kiepskim fotografie i aparat nie pomoże. No trudno.......

10:44, kejti_82
Link Komentarze (2) »
wtorek, 30 września 2014

Spory czas temu opublikowałam zdjęcia pierwszej "zakładkowej damy". Tu: http://xowanie.blox.pl/2013/03/Pierwsza-czesc-dluuugiej-zakladki-gotowa.html. Czas na ujawnienie oblicza jej bliźniaczej siostry!

Wczoraj postawiłam ostatnie krzyżyki. Brakowało ich dosłownie 27 (!) i w tym stanie praca przeleżała prawie 1,5 roku...

Tak jak pisałam poprzednio, zamysłem autora było pozostawienie obu pań na jednej kanwie. Ja początkowo chciałam je rozdzielić i uzyskać dwa bardzo wąskie obrazy, ale teraz mam jednak wątpliwości...

Całkiem znośnie powinny wyglądać przedzielone np. drewnianymi koralami tudzież innymi drewnianymi ozdobami nanizanymi na cienką jutową nić... 

Będę jeszcze nad tym myśleć, ale na wszelki wypadek za rozdzielanie się w tym momencie nie zabieram.

Jak już ściany nowego domu będą gotowe, wtedy podejmę ostateczną decyzję.

A tymczasem znów do pudła! I raczej na dłużej niż 1,5 roku, bo chałupka tak szybko się nie wykończy...

Pozdrawiam!

Ps. zdjęcia standardowo robione telefonem, więc jakość nie powala... :( Niestety aparatu nadal nie posiadam...

 

13:15, kejti_82
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 29 września 2014

Dłuuuuugo mnie nie było, ale też robótkowo nic się nie działo... - aż do teraz...

Niestety spotkało mnie kolejne przymusowe polegiwanie (to już chyba 5. w życiu -> niedługo będę weteranką!) i znalazł się tym samym czas na delikatne podleczenie "zespołu niespokojnych rąk", co też z lubością czynię ;)

Na pierwszy rzut kocyk dla pewnego małego KTOSIA, który siedzi sobie u mnie w brzuszku i trochę za szybko chce się z niego wydostać... Dlatego też leżę grzecznie - wedle zaleceń pana doktora - i modlę się, żeby wytrzymać jeszcze co najmniej 5 tyg. (do w miarę bezpiecznego dla Ktosia czasu, w którym będzie już spokojnie mógł opuścić swój dotychczasowy domek). A żeby leżenie się nie przykrzyło, "dłubię"sobie to i owo, a co!...

Ps. to mój pierwszy szydełkowy kocyk w życiu, więc mimo wszelkich jego niedoskonałości, jestem z siebie bardzo dumna :)

  • Początki:

  • Wymiary ok 75 x 85 cm (docelowo do wózka -> zielonego), ale jeszcze nie prałam, więc mogą się delikatnie zmienić.
  • Kocyk jest na bazie Granny Square, zaczęłam jednak od delikatnego prostokąta, co widać na pierwszym zdjęciu.
  • Włóczka biała to anilana, natomiast fiolet i zieleń to poliakryl (wszystkie zdobyczne, niektóre starsze ode mnie ;)).

  • Marysiny miś Timon posłużył za modela ;)

 Pozdrawiam serdecznie wszystkie rękodzielniczki!

10:31, kejti_82
Link Komentarze (2) »
piątek, 09 maja 2014

Miało być jeszcze o kurach, no ale ile można ;)

Będzie o naszym kwietniowo-majowym wyjeździe do Italii.....

Było cudnie. Wypoczęliśmy bardzo, chociaż zwiedzania było sporo i nogi czasem odmawiały posłuszeństwa, ale głowa się zresetowała, a to najważniejsze.

Poniżej fotorelacja (zdjęcia robione telefonem, więc żadna tam rewelacja, ale myślę, że klimat można poczuć;)).

Ps. Proszę o wybaczenie, ale chronologiczne ułożenie zdjęć jest nie na moje nerwy.


1. Spacer brzegiem morza (no, może ciut innym brzegiem niż się to u nas przyjęło ;). Taki spacer "ekstremalny" - 4 km w deszczu.

2. Triestr:

3. Odwiedziliśmy masę bardzo starych i pięknych kościołów. W każdym odmawialiśmy modlitwę w jednej i konkretnej sprawie, o której może w następnym wpisie;)

4. Byliśmy też na Słowenii:

5. Słowenia:

6. Słowenia:

7. Weneckie podwórze (się przyplątało w tym miejscu;)):

8. Ponieważ nie bardzo byłam skłonna na plażowe harce czy opalanie się, zajęłam się.... a jak! ROBÓTKOWANIEM :D

9. Rodzinka natomiast szykowała pamiątkę, którą zabraliśmy ze sobą do domu (tak, tak - tatuś wcześniej opróżnił tą butelkę z %, ale nie sam, no worries! Był z nami też Szwagier i dzielnie pomagał :D):

10. Było granie w plażową piłkę:

11. Lub po prostu upajanie się widokiem Adriatyku:

12. O intencji nie zapominamy ;)

13. I modlimy się wytrwale:

14. Spacerowania było ogromnie dużo. Córcia w pierwszy dzień dostała hulajnogę i przynajmniej jedna para nóg była mniej zmęczona niż pozostałe.

15. Zwiedziliśmy tyle miejsc, że za nic nie mogę sobie przypomnieć, gdzie to było, ale jak widać krajobraz całkiem, całkiem:

16. Nie mogło się oczywiście obejść bez włoskiej pizzy (i to nie jeden raz ;)). Pyyyyyyycha!

17. Bazylika św. Antoniego w Padwie. Czuje się tam jego obecność... Mam nadzieję, że wysłuchał... (intencja oczywiście wciąż ta sama;)):

18. W drodze powrotnej robótka zabijała czas:

19. No i jeszcze trochę zabłąkanych zdjęć z Wenecji:

Pozdrawiam!



19:06, kejti_82
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 07 kwietnia 2014

Cześć z poniższego stadka już znalazła dom, reszta (mam nadzieję) do nowych chatek wybierze się najpóźniej jutro.

Produkcji jednak nie koniec ;) Do Świąt wszak jeszcze 2 tygodnie...

21:01, kejti_82
Link Komentarze (3) »
czwartek, 27 marca 2014

W przerwie pomiędzy tworzeniem kolejnych sztuk do kurnika udziergałam szybkiego kota na okładkę książki, którą na konkurs przygotowała moja pociecha (8 lat - no prawie ;)).

Posiłkowałam się poniższym zdjęciem:

http://wolnymczasem.pl/wp-content/uploads/2013/02/DSC_0283.jpg

Wiem, że książki nie ocenia się po okładce, ale jakoś tak wydaje mi się, że w przypadku wszelkiej maści konkursów może mieć ona całkiem spore znaczenie.

Celowo nie pokazuję nic więcej ponad okładkę, bo jeśli jakimś trafem uda się córci dotrzeć do szczebla wojewódzkiego lub ogólnopolskiego (marzenie;)) możemy się spotkać z klauzulą "i nie była publikowana......". 

Książka miała być przygotowana w duecie (z rówieśnikiem, mamą, tatą, babcią, ciocią, etc.), więc niech mój udział wygląda właśnie tak ;).

Pozdrawiam!

10:35, kejti_82
Link Komentarze (1) »
wtorek, 25 marca 2014

Ta kurka zostaje z nami. Kosztowała mnie 4,5 h ciężkiej pracy okupionej dwoma potężnymi bąblami na ręce. 

Jednak sznurek pakowy nie jest zbyt wdzięcznym materiałem do pracy (przynajmniej tej szydełkowej), ale myślę, że efekty wynagradzają ewentualne boleści ;)

Tutaj z małą kurką dla zobrazowania rozmiaru:

Kokoszka płodna jest jak mało kto. Co chwilę wykluwają się małe pisklęta;)

Te jeszcze w powijakach... Może dzisiaj uda mi się je wykończyć. Może..., bo coś mnie choróbsko bierze :(

Pozdrawiam serdecznie!

10:29, kejti_82
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 24 marca 2014

Wracam z kolorowymi kurakami, które zrobiłam na kiermasz Wielkanocny.

Córcia zaniosła wychowawczyni, a ona już - podejrzewam - będzie wiedziała, co z nimi zrobić.

Kurki są podobne do tych zeszłorocznych, ale tym razem, zamiast łańcuszka rozpoczynającego robótkę, postawiłam na MAGIC LOOP i chyba tak jest lepiej. Dodatkowo doszyłam im cekinowe oczka.

Produkcja trwa nadal, więc co jakiś czas będę zamieszczała inne wersje ptaszysk.

W sensie.... może być troszkę monotematycznie, ale mam nadzieję, że wybaczycie.



13:30, kejti_82
Link Komentarze (3) »
niedziela, 15 grudnia 2013

...około godziny 22:00 zmarła najcudowniejsza kobieta na świecie - moja BABCIA.

Odeszła ostatnia namiastka mojego dzieciństwa.

Tęsknię...

Proszę wszystkich wierzących o modlitwę za jej duszę... Dziękuję.

23:14, kejti_82
Link Komentarze (3) »
wtorek, 15 października 2013

Korzystając z uprzejmości jednej z blogowych twórczyń rękodzieła  http://haft.blox.pl/2013/07/Ludziki-chopcy-i-dziewczynki.html popełniłam takie oto zakładki na dzień nauczyciela. Podobnież się podobały...... ;)

Ps. marzę jednak o maszynie..... Ręczne wykończenie to nie do końca to, co zakładkom przystoi. Profesjonalne krawieckie nożyczki też by się przydały ;)

Pozdrawiam!

14:51, kejti_82
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 16 września 2013

"Rzutem na taśmę" ostatnie 4 dni wakacji spędziliśmy w (mniej lub więcej) Beskidach:

 

Wpadliśmy do Wadowic na kremówki...

....I tam, w jednej z małych bocznych uliczek, zakupiłam sobie figurkę, którą zawsze chciałam mieć w swoim domu:

Jadąc do celu zatrzymaliśmy się w Krasiejowie w Jura Parku. Jeśli ktoś się jeszcze zastanawia, czy wybrać się tam z dzieckiem, to głośno i wyraźnie powiadam NIE ZASTANAWIAĆ SIĘ, tylko pakować plecaki i zarezerwować sobie cały dzień na przygodę, bo 3 godziny, które my tam spędziliśmy to zdecydowanie za mało. Zastanawialiśmy się nawet z mężem, czy to aby przypadkiem nie nam się bardziej podobało niż Mani ;) Jednym słowem miejsce FANTASTYCZNE! (Wklejam tylko jedno zdjęcie, żeby za dużo nie zdradzić...)

A co mogłam robić u króla Kraka? Tak... zakupy! :)

Wstrętnie zakurzone przecudnej urody serduszko-igielnik. Ręczna robota ze ślicznym haftem. Zalegało w jednym ze sklepików w Sukiennicach i prosiło się "zabierz mnie ze sobą". No to wzięłam :)



Schodziłam też nogi za góralskimi wełnianymi skarpetami dla moich budowlańców... Już się prawie poddałam, ale jeden bardzo uprzejmy pan wyciągnął mi je dosłownie spod lady ;) Sort zeszłoroczny, ale moli nie ma :D Majątek za nie dałam, ale chłopakom się należy ciepły ciuch do gumiaków na zimę, a sama robić jeszcze (podkreślam słowo JESZCZE) nie umiem.....

A już tak mnie wakacyjnie...

Od jakiegoś czasu zauważyliśmy, że koci pokarm (ale też mleko) znika w zastraszającym tempie. Co prawda Mruczka rozmnożyła nam się już dwukrotnie i zamiast jednego kota mamy teraz 3 (w zasadzie mamy 3 kotki, bo tych nikt nie chce przygarnąć), ale nie są z nich znowu takie pasibrzuchy, żeby jeść za szwadron wojska.

Ta dziwna sytuacja znalazła swój finał całkiem niedawno.

Oto winowajca:

Pozdrawiam podczytujących, a przede wszystkim tych, którzy mają odwagę zostawić po sobie ślad. Buziaki!

 

18:15, kejti_82
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 09 września 2013

Wakacji jako takich nie było (w sensie dłuższego wypoczynkowego wyjazdu), ale gdzieś tam się człowiek poturlał, coś tam zobaczył i trochę rzeczy ze sobą z wojaży przywiózł ;)

(1) Święto ceramiki w Bolesławcu... Jak dla mnie mogłoby trwać przez cały rok i jest małym przedsionkiem raju. Malowana ręcznie ceramika cieszy moje oczy równie mocno co wszelkie robótki, do których mam odwieczną słabość...


- Ozdobiona stempelkami Mania ogląda zawody na kołach garncarskich. Tutaj chyba konkurs na najszerszą miskę....

- Nie byłoby zabawy bez samodzielnego zdobienia ceramiki. Powstaje Pan Królik...

...który (z drobną pomocą mamy) doczekał się takiego oto umaszczenia:



Było naśladowanie odgłosów ptaków:

I bardzo skromne zakupy, które cieszą, a nie opróżniły portfela ;)

(Ps. podobnego Anioła, tyle że w błękitach dostała babcia Stasia).

 A tutaj gratka dla hobbystów ;D :D:D


 Pozdrawiam!

18:17, kejti_82
Link Komentarze (3) »
czwartek, 22 sierpnia 2013

Modelka Mania prezentuje swoje ostatnie nabytki (trochę śmiesznie wyglądają w połączeniu z koszulką z krótkim rękawem, ale wreszcie wyszło u nas słońce:)).

Prosiła, żeby koniecznie pokazać bransoletkę, do której sama przyszywała korale. Jest z siebie bardzo dumna i non stop nosi nową ozdobę. Nawet ręki nie dam uciąć, czy z nią nie spała :D.

Buziaki!

 

11:41, kejti_82
Link Komentarze (5) »
wtorek, 20 sierpnia 2013

... chociaż patrząc na pogodę za oknem i temperaturę powietrza można by sądzić inaczej (przynajmniej dziś na Dolnym Śląsku) - ale na chwilkę wróciłam :)

Budowa ma przymusowy postój techniczny (schnie strop), ja mam urlop w tym roku niewyjazdowy (wszystkie pieniążki wkładamy w dom i wakacje muszą poczekać do przyszłego roku) i znalazłam wreszcie trochę czasu na robótki :D

Na pierwszy ogień jesienna czapka dla pierwszoklasistki.

Nastrojona pogodą za oknem stwierdziłam, że do nowej kurtki należałoby wyposażyć córcię w nową czapę. Szybkie zakupy, jeden wieczór machania szydełkiem i oto jest!

Czapka jest celowo wydłużona z tylu na schowanie kucyka, który ostatnimi czasy jest nieodłącznym atrybutem mojego Szkraba.

Dzisiejszy wieczór planuję poświęcić na chustę pod szyję. Ma być kompletem z czapką, ale w odwróconych kolorach.

Pozdrawiam!

 



14:55, kejti_82
Link Komentarze (3) »
sobota, 22 czerwca 2013

I to nie tylko ze świata blogowego, ale też tego robótkowego. To znaczy robótek mi nie brakuje, ale bynajmniej nie mówię o tych, które teraz wszystkie mamy na myśli ;) Powrót do pracy, restart budowy domu i wiele innych absorbujących mnie rzeczy absolutnie uniemożliwia mi dzierganie czegokolwiek... Ale nie odbieram tego jako swego rodzaju "nieszczęścia". Upajam się tymi innymi obowiązkami prawie tak samo jak czasem spędzonym nad robótkami, bo efekty cieszą równie mocno :)

Domek od wtorku zacznie już prawdziwie "rosnąć", a ja niedługo zrobię doktorat z budowlanki :D Jak opublikuję jakąś książkę w tej dziedzinie, to dam znać :) Pozdrawiam i do zobaczenia za jakiś czas!

Ps. do Was oczywiście będę zaglądać!

10:20, kejti_82
Link Komentarze (2) »
czwartek, 30 maja 2013

Może jeszcze nie do świata robótek, ale do (prawie) normalnego życia i co najważniejsze -> do pracy!

W sanatorium, ze wszystkich rękodzielniczych planów jakie posiadałam przed wyjazdem, wydziergałam ledwie drugą "zakładkową" damę, ale ponieważ brakuje mi do jej ukończenia kilku xxx z maleńkiego tła, to pozwolę sobie zaprezentować ją innym razem.

Wasze blogi zacznę odwiedzać zapewne późnym wieczorkiem, chociaż muszę przyznać, że czasami zaglądałam tu i tam i co nieco "jednym okiem" widziałam :)

A dziś po prostu w temacie Bożego Ciała...

Sypanie kwiatków co prawda w płaszczu, ale było :)

Pozdrawiam!

13:55, kejti_82
Link Komentarze (2) »
piątek, 03 maja 2013

Pamiętacie zielony beret, który zrobiłam dla Mani?  Wybrał się dziś razem ze swoją właścicielką nad Bałtyk :)

Pogoda cuuuuuuudna!!!

Pozdrawiam :)



18:44, kejti_82
Link Komentarze (2) »
niedziela, 28 kwietnia 2013

Od dwóch dni nie wypuszczam igły z rąk, ale nie haftuję, o nie!, wzięłam się za cerowanie przede wszystkim ubrań córci, ale też męża i moich. Czasem mam wrażenie, że mamy gdzieś w domu za szafą chomika, albo inne myszowate, które namiętnie nam wszystko gryzie ;) Wiadomo, część rzeczy po prostu się zużywa i "rozłazi" ze starości, czasem wyjmuję z pralki koszulki podziurkowane niczym od chomiczych zębów, innym razem puszczają szwy... Nie umiem jednak wytłumaczyć częstotliwości uszkodzeń ubrań mojej Mani. Coraz częściej myślę, że to chłopak w dziewczęcej skórze! Niektóre getry mają już po trzy łatki i codziennie zdałoby się doszyć jeszcze jedną!!! Pomału mam dosyć, bo ubrania dziecięce do najtańszych nie należą :(

No nic, pewnie nie tylko u mnie od czasu do czasu akcja pod tytułem CeRoWaNiE, więc nie będę Was zanudzać jej efektami, bo chwalić się nie ma czym ;)

Ale, żeby nie było tak całkiem nudno, wklejam zdjęcia kolejnego obrazka z cyklu "powrót do przeszłości".

Jest to baśniowa kraina, którą wyszyłam dla tej samej koleżanki, która otrzymała później Anioła Stróża dla swojego synka. Obrazek był prezentem na urodziny, ale też trochę przyszłą ozdobą nowego domu, który właśnie się  budował.

Nie macie pojęcia jak mi się "micha cieszyła", kiedy pojechałam w pierwsze odwiedziny do nowej chałupki i zastałam moje "dzieło" wiszące na honorowym miejscu w wiatrołapie - na ścianie specjalnie pod nie przygotowanej. Każdy, kto przychodzi z wizytą, nie przejdzie obok niego obojętnie, tak jest pięknie wyeksponowane. To najlepsza zapłata dla hafciarki za jej ciężką pracę :)

Baśniowa kraina to tylko jeden obrazek z serii trzech. Mam taką cichą nadzieję, że uda mi się wyszyć kiedyś wszystkie trzy również do mojej chałupki. Z tego, co pamiętam haftowało się bardzo przyjemnie :) Ok, oprawa mogła być ciekawsza, ale jeszcze wówczas nie wiedziałam gdzie się udać, żeby zrobiono to tak, jak należy. Teraz mam SWOJE miejsce i następnym razem na pewno będzie lepiej.

Zapraszam do oglądania:







12:10, kejti_82
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2 , 3